Zdrowy i naturalny rosół

Stało się! Mój pierwszy rosołek w życiu! Nigdy bym nie podejrzewała, że to będzie najlepszy rosół jaki przyszło mi jeść, jestem z niego po prostu dumna 🙂


Rosół jest bardzo ważny w naszej diecie, jednak zazwyczaj nie mamy do czynienia z takim prawdziwym rosołem… Rzadko kiedy jadałam te danie bo wątpiłam w jego jakość. Kiedy nie pytałam to okazywało się, że bez kostki rosołowej ani rusz – a przecież taka gotowa kostka to w większości sama chemia, o ile nie mamy takiej ekologicznej, z czystym składem. Zaś te rosołki, które jadłam bez kostki po prostu były nie dobre…

Dlatego też postanowiłam zrobić rosół sama i po swojemu, taki – jaki mi się marzył.

Starałam się wybrać jak najlepsze produkty, w miarę możliwości warzywa ekologiczne dostępne w sklepach – nie są dużo droższe, a z pewnością gwarantuje to aromatyczny smak. Zwracałam również uwagę, aby warzywa były maksymalnie świeże, od bulwy aż po zielone końce. Zapach samych warzyw był tak intensywny, że pachniało rosołem jeszcze przed gotowaniem!

Przepis spisałam, zanim zapomnę i dzielę się nim z Wami.

Składniki:

– bulwa selera (mi udało się zdobyć całego selera, z zieleniną)

– 1 por cały (z zielonymi liśćmi)

– 3 pietruszki

– 4 marchewki

– 2 cebule z łupinami

– świeży lubczyk

– ząbek czosnku

– 2 ćwiartki kurczaka (u mnie kurczak bez antybiotyków i gmo z Lidla)

Przyprawy:

– 5 listków laurowych

– 10 kuleczek pieprzu

– 4 ziarenka ziela angielskiego

– sól

– pieprz

– kurkuma

Przygotowanie:

Warzywa umyłam dokładnie. Selera (jak i pietruszkę) obrałam ponieważ nie byłam w stanie go tak dokładnie wymyć z piasku, obcięłam łodygi aby było wygodniej włożyć do garnka. Pora przekroiłam na pół, liście dokładnie wymyłam.Cebulę przekroiłam na pół i przypaliłam nad gazem aż do zarumienienia, zaś łupinki wylądowały w garnku. Ćwiartki kurczaka opłukałam.

Do garnka wsadziłam czosnek, seler z całymi zielonymi łodygami, pietruszkę oraz 2 łodygi natki pietruszki, marchewkę, 2 łodygi świeżego lubczyku, cebulę oraz łupinki, ćwiartki kurczaka oraz liście laurowe, pieprz, ziele angielskie. Wszystko zalałam zimną wodą, aż warzywa się w niej zanurzyły – około 2,5 litra, może troszkę więcej.

Następnie potrawę nastawiłam na najwyższy gaz i czekałam aż woda się zagotuje. Po zagotowaniu wody dodałam płaską łyżeczkę soli oraz płaską łyżeczkę kurkumy, zmniejszyłam gaz do minimum – woda ma tylko lekko pyrkać. Gotowałam tak 2 godziny.

Po 2 godzinach wyjęłam warzywa i mięso, zaś rosół przelałam przez sitko.

Warzywka wydusiłam (zostawiłam marchewki) przez sitko, tak aby wypłynęła z nich cała woda, wszystko co najcenniejsze i dodałam ją do rosołu. Następnie skroiłam marchewki, pęczek natki pietruszki i kilka łodyżek lubczyku, wszystko wrzuciłam do nie gotującego się już rosołu. Doprawiłam do smaku solą i pieprzem.

Co jest najważniejsze?

Przede wszystkim dobre mięso i świeże warzywa. Dodatkowo trik z opalaniem cebuli, zaś łupinek wrzucenia do garnka też jest fajny i dużo daje.

Myślę, że sporo też pomogła rada mojej  mamy – aby rosół zalewać zimną wodą, a następnie szybko ją zagotować – po tym już powolutku gotować.

Istotny też jest ten cały sok z warzyw, który po odciśnięciu ich wraca do rosołu 🙂

Tyle ode mnie, zachęcam Was do takiego gotowania bo to naprawdę przynosi wiele radości – ta świadomość, że jesz coś bardzo zdrowego i to domowego!

Buziaki! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s