Skórza dojarzała, czyli naturalna pielęgnacja mojej mamy

Hej!

W tym poście chcę się z Wami podzielić pielęgnacją mojej mamy. Pokażę Wam i opiszę jej ulubieńców z kosmetyków naturalnych. Każdy z tych produktów testowała po kilka miesięcy albo i dłużej, tak więc jest to bardzo rzetelna recenzja 🙂


Jak zaczęłam mówić o naturalnej pielęgnacji na moim instagramie i YT, mama była tą osobą, która nie pałała zbyt dużą chęcią do takich kosmetyków czy zainteresowaniem. Wbrew pozorom, dość ciężko było ją przestawić na kosmetyki naturalne. Teraz, z perspektywy czasu jestem dumna, że to mi się udało. Przede wszystkim widzę ogromną różnicę na jej skórze, która jest wyraźnie napięta, nawilżona i naprawdę ze znikomą ilością zmarszczek. Naturalną pielęgnacją chciałam przede wszystkim jej pomóc z jej dolegliwościami, bo wiedziałam, że niepotrzebnie się męczy. Od zawsze miała suche pięty, łokcie i skórę twarzy, do tego stopnia, że czasami ciężko było jej chodzić w butach bo pięty były tak popękane! Tak więc z biegiem czasu, gdzie testowałam i znałam coraz więcej kosmetyków, odkładałam dla niej te, które wiedziałam, że będą idealne i pomogą jej.

CHARAKTERYSTYKA SKÓRY MOJEJ MAMY:

Mama ma prawie 60 lat, więc jest to skóra mocno dojrzała, napisałabym, że z widocznymi oznakami starzenia się – ale teraz na próżno tego szukać.

Skóra jest sucha, delikatna i bardzo wrażliwa. Występują także przebarwienia i nierówny koloryt.

Przy takiej cerze wiedziałam, że trzeba ją zregenerować, nawilżyć ale też natłuścić – jednocześnie dbając o jędrność skóry, napięcie i ładny koloryt. Uuuff! Wydawało to się zdanie trudne, ale…

NATURALNE PEREŁKI DLA SKÓRY DOJRZAŁEJ

Mama na stałe używa tych kosmetyków, które znajdziecie niżej. Każdy unikalny jeśli chodzi o efekt i działanie, niektóre są dla mnie zaskoczeniem! Na pewno warto prześledzić każdy z nich.


ODŻYWCZY ELIXIR MIYA

Moja mama uwielbia to serum chyba za wszystko. Podoba jej się konsystencja, zapach i sposób działania. Mimo tego, że serum zostawia dośc tłustą warstwkę, to sobie z tym doskonale radzi. Mówi, że nie nadaje się pod makijaż, ale za to uwielbia go stosować na wieczór, na dłuższą chwilę przed spaniem, po kąpieli. Zauważyła po tym serum większe ujędrnienie, ale to co najbardziej jej się spodobało, to poprawa kolorytu. Tutaj faktycznie, też Wam często wspominałam jak używałam ten eliksir, że on świetnie ujednolica kolor. Mówiła też, że fajnie sprawdza się na dłoniach i rozjaśnia plamy. Mama zużyła już jedno pełne opakowanie i teraz zaczyna drugie. Często też mieszała je z kremami, kiedy te nie nawilżały jej skóry wystarczająco. To jest zdecydowanie naturalny hit mojej mamy i mówi, że zakochała się w tym kremie!

zobacz produkt


OLEJ Z ARNIKĄ WELEDA

Ten olej jest dla mnie zaskoczeniem, a raczej to, jaki dał efekt u mojej mamy. Z uwagi na to, że ma pracę siedzącą i ręce często ma w tej samej pozycji, jest nieustanny nacisk – dokuczał jej ból łokcia. Z tego co opowiadała, był on bardzo uciążliwy, nie mogła wyprostować ręki w pewnym momencie. Akurat w tym czasie podesłałam jej próbkę tej mieszanki olejów no i po kilku dniach dostałam telefon, że… jak ręką odjął! Mama powiedziała, że po kilku dniach smarowania tym olejem, przestał ją boleć łokieć jak i ręka. Przyznam, że byłam zdziwiona – bo o ile kocham oleje i wiem, że działają cuda, to że aż takie? Od razu sprawdziłam w czym tkwi rzecz i dokładnie jakich olejów jest tam mieszanka. Okazało się, że jest to macerat z arniki, zaś arnika… działa silnie przeciwbólowo! Doprawdy cudowne i mama była zachwycona! Teraz ma dużą butelkę, ale mam nadzieję, że nie będzie jednak musiała używać jej zbyt często ☺️

zobacz produkt


KREM ZIOŁOWY BOTOKS BE ORGANIC

Kremy z Be Organic bardzo się sprawdzają u mojej mamy. Byłam bardzo ciekawa jej opinii na temat właśnie tego ziołowego botoksu – gdyż ma on za zadanie ujędrnić skórę i wypchnąć zmarszczki. Poprosiłam mamę aby tym razem testowała tylko ten krem dzień i noc przez długi okres czasu, tak abyśmy wiedziały konkretnie jakie ma działanie. A to dlatego, że bardzo mnie zaintrygowała roślinka, która jest dodana do tego kremu, czyli Acmella – ona kiedyś była używana jako znieczulenie! I ma silnie działanie przeciwzmarszczkowe oraz ujędrniające.

Okazało się, że mama go bardzo polubiła, mówi, że ten krem ma działanie lekko sciągające. Przede wszystkim powiedziała, że naprawdę widzi rożnicę w napięciu skóry! Przede wszystkim jest to widoczne na dekolcie, ponieważ tam ma odrobinę więcej zmarszczek niż na twarzy. Powiedziała, że dekolt jest w dużo lepszej kondycji, napięty zaś zmarszczki dużo mniej widoczne. Faktycznie, kiedy przyjrzałam się jej szyi to skóra była taka.. jak by to opisać… mięsista, jędrna! Bardzo dobrej jakości, napięta. Wspomniała też, że zauważyła lekkie łagodzenie kurzych łapek i bardzo ceni ten krem za komfort jaki daje skórze. Jednocześnie ją napina i liftinguje, ale nie zostawia skóry nieprzyjemnie napiętej, Super się sprawdza także pod makijaż i jest po prostu och i ach 🙂

Ps: krem teraz zmienił nazwę na Dotyk Młodości

zobacz produkt


KREM NAWILŻAJĄCY BE ORGANIC

Drugi krem z marki Be Organic też jej się spodobał, ale ma inne działanie. Ten krem działa u niej przede wszystkim fajnie jeśli chodzi o nawilżenie. Nie zauważyła w nim efektu wow, czy znacznego ujędrnienia (tak jak w przypadku Ziołowego Botosku), ale sprawdził się dobrze jako taki podstawowy krem pod makijaż. Dobrze się wchłaniał, ale jednocześnie było czuć nawilżenie. Wspomniała, że ten krem byłby super nie dla aż tak dojrzałej i wymagającej skóry – czyli dla osób około 30-40 roku życia. Ten krem ma świetne nawilżenie, więc dla osób z suchą skórą jest bardzo dobry, zaś nie działa tak odmładzająco jak Ziołowy Botoks.

zobacz produkt


PEELING DO CIAŁA CLOCHEE

Ten peeling to także ekspert w walce z wszelkimi suchościami na skórze. On jest bardzo wyjątkowy i na razie to jedyny taki, jeśli chodzi o formułę. Mama narzekała zawsze na ogromną suchość nóg, zwłaszcza łydek – wiedziałam zatem, że ten peeling będzie strzałem w dziesiątkę! Używała go podczas kąpieli czy prysznicu niemalże codziennie i dało to wspaniałe efekty. Peeling ma w sobie bardzo dużo masła shea, a drobinki są bardzo delikatne, tak więc jest idealne do codziennego stosowania. Mama powiedziała, że w końcu nie ma suchych nóg po tym peelingu i jest bardzo zadowolona! Podoba jej się bardzo zapach i zdecydowanie uważa, że jest to jej ulubiony peeling. Sama też dodam od siebie, że jest to bardzo ciekawy peeling – jego formuła pozwala na codzienne stosowanie jeśli tego potrzebujmy. Peeling idealny jeśli chcemy zadbać o nawilżenie ciała i jego kondycję np. w zimie 🙂

zobacz produkt


PLASTER NA SUCHE MIEJSCA SAPE

Ah, ten produkty to ma historię! Pewnego dnia odbieram telefon i mama zaczyna opowieść o swoich suchych piętach. Tak, to jest jej duży problem. Pięty potrafiły jej pękać i ciężko było jej to złagodzić i zaleczyć. Jakiekolwiek efekty dawała tylko oliwa z oliwek w formie kompresu na noc. Jednak nastąpił przełom! Mama opowiedziała mi, że ostatnio znowu pięty jej popękały i uznała, że sprawdzi teraz ten krem. Nałożyła jego grubą warstwę na piętę, na to wacik i skarpeta na całą noc. Z jej opowieści płynął bardzo duży entuzjazm, bowiem ten plaster prawie, że załatał to pękniecie! Powiedziała, że użyła go jeszcze następnego dnia, już bez skarpetki i dosłownie po 2-3 dniach było po problemie, gdzie zawsze musiała się z tym męczyć bardzo długi czas. Używa go jeszcze na łokcie, czyli takie dwa newralgiczne punkty. Jednym słowem, ten krem ma po prostu idealną nazwę i naprawdę działa jak plaster 🙂

zobacz produkt


KREM FIGA MOKOSH

Tutaj mama ma bardzo ciekawą opinię na temat tego kremu. Powiedziała, że ten krem ma bardzo duże działanie liftingujące i sciągające – zauważyła znaczą poprawę jeśli chodzi o ujędrnienie twarzy, jednak dla niej ten krem nie nawilżał dostatecznie dobrze (tutaj weźcie pod uwagę, że jej skóra potrzebuje bardzo dużo nawilżenia). Co dla mnie było zaskoczeniem, ponieważ jest to dość treściwy krem. Z tej uwagi, że czuła po nim sciągnięcie, najczęściej mieszała ten krem właśnie z serum Miya, wtedy mówiła, że jest idealnie – bo było i ujędrnienie ale też nawilżenie i natłuszczenie. Uznałyśmy z mamą wspólnie, że ten krem w takim razie, będzie idealny dla skóry dojrzałej (poprzez ten efekt ujędrnienia) ale nie dla skóry aż tak bardzo suchej i wymagającej. Zużyła go głównie na dekolt i szyję i tutaj naprawdę zachwala sobie efektu i widziała sporą poprawę. Ogólnie jest to krem bardzo wysokiej jakości z bardzo fajnymi składnikami w środku i jest wart uwagi. Z uwagi na to, że kremik mojej mamie już się skończył bo używała go dobre kilka miesięcy temu jak nie rok, dlatego też użyłam zdjęcie z mojej biblioteki, a nie zrobione w jej łazience 🙂

zobacz produkt


SERUM DO TWARZY FRESH

To serum olejowe bardzo spodobało się mojej mamie. Mówi, że fajnie się wchłania i nie brudzi ubrań czy pościeli no i dodatkowo ładnie pachnie. Serum działa głównie regenerująco i odżywczo – po użyciu tego serum wieczorem, rano skóra jest taka miła w dotyku i widać, że jest zregenerowana.

zobacz produkt


OLEJ Z NASION Z MALIN

Mama bardzo też polubiła czyste oleje i tutaj w przypadku oleju z pestek malin, nie jest to dla mnie zaskoczeniem, to działa on pięknie na przeróżne przebarwienia, ciemne plamki, blizny czy rany. Oleje stosuje głównie na dłonie, na których miała sporo plam, i na ciało – miejsca szczególnie suche czy zniszczone jak kolna czy łokcie. Opowiedziała mi, że również super się sprawdził na odciski, które ma na dłoniach od nożyczek (bardzo często je używa). Wcześniej odciski były dość twarde i męczące, a po oleju zdecydowanie się zmiękczyły. Tak samo widzi poprawę na różnych szramach, które zostały po rankach.

Kilka miesięcy temu przygotowałam jej też mieszankę olejową, w której między innymi był olej z pestek malin oraz olej awokado – tutaj mama tez zużyła ją głównie na dłonie i była bardzo pozytywnie zaskoczona, że oleje jej tak fajnie poprawiły wygląd dłoni i rozjaśniły skórę.

zobacz produkt


KREM POD OCZY ORIENTANA

Kolejny krem, który polubiła moja mama. Zużyła już prawie całe opakowanie, co widać na zdjęciu, jest dość zużyte. Tutaj mama troszkę marudziła na to opakowanie, że jest słabej jakości i brzydko wygląda na półce… Nie da się zaprzeczyć, bo faktycznie po dłuższym czasie nie wyglądała najlepiej. Jednak jeśli chodzi o działanie, bardzo jej się podoba. Nadaje się pod makijaż i fajnie nawilża okolice oczu, super się wchłania. Mama wspomniała też, że leciutko jej rozjaśnia sińce pod oczami. Jest zadowolona z tego kremu i zdecydowała by się na kolejne opakowanie!

zobacz produkt


PEELING TŁUSCIOCH ASOA

To jest drugi ulubiony peeling mojej mamy. Jej zdaniem jednak podium należy do Clochee ze względu na zapach. Tłuścioch nie ma tak przyjemnego zapachu, ale za to działa tak jak należy. Jak to powiedziała moja mama – spełnia swoje zdanie, o! Przy jej suchej skórze, nie jest dla niej za tłusty, zaś po użyciu jego nie musi smarować się żadnym balsamem.

zobacz produkt


MUS DO CIAŁA AYA RAW – GREJPFRUT PACZULA

Tutaj mama miała tylko małą próbkę tego musu – jednak powiedziała, że ją zachwycił. Zapach, jak i konsystencja, no a przede wszystkim nawilżenie jakie dawał. Tutaj faktycznie, sama używałam próbkę ale innego zapachu i też byłam zachwycona. Te musy mają tłustą konsystencję ale o dziwo, wchłaniają się super! Więc jest to coś innego i rzadko spotykanego. Do tego te zapachy, naprawdę są śliczne. Mama kocha ten grejpfrutowy paczula, zaś ja miętowy.


PODSUMOWANIE

Podsumowując, kiedy zapytałam mamę o jej dwie takie perełki – to wskazała na krem Ziołowy Botoks od Be Organic oraz Eliksir od Miya. To są dwa kosmetyki, które skradły jej serce najbardziej. Jednak wszystkie te wyżej bardzo lubi, a przede wszystkim widzi ogromne efekty. Sama także widzę dużą poprawę – nie mamy okazji widzieć się na codzień, więc tym bardziej różnica bardzo rzuciła mi się w oczy, kiedy zobaczyłam się z nią niedawno. 

Jednym słowem, bardzo się cieszę, że moja mama w końcu używa naturalnych kosmetyków!

Mam nadzieję, że ten spis pomoże Wam w wyborze produktów dla Waszych mam 🙂 Buziaki!

Nat